Podłączenie lokalnego repozytorium git do serwera vipserv

Jakiś czas temu pisałem, że zaczynam powoli bawić się z systemem zarządzania wersjami GIT. Przy odpalaniu samodzielnego projektu jest to fajne – nie muszę konfigurować żadnego serwera, po prostu commity są lokalne – czyli mam wszystkie korzyści płynące z SCMa przy minimum wysiłku.

Jednak czasem rzeczywistość uświadamia nam, że warto posiadać kopie zapasowe rzeczy, które kosztowały nas wiele pracy. Tym razem obeszło się na strachu, więc czym prędzej zabrałem się za umieszczenie kodu w głównym reozytorium (na serwerze vipserv.org oczywiście).

Założyłem nowe repo w panelu, dodałem użytkowników dla dostępu https i ssh (ten drugi jest zalecanym, autorskim rozwiązaniem fachmanów z vipserv).

Dostęp z konsoli (git clone) nie chciał mi w ogóle działać ale jako, że jest niezalecany, skupiłem się na ssh. Jednak na początku byłem nieco zdezorientowany, gdyż próbowałem się do niego dostać tak

git clone ssh://repos.domena/nazwaRepozytorium

Jednak okazało się, że dostęp przez ssh nie wymaga podania nazwy repozytorium, wystarczy dowolna domena, która jest podpięta pod nasz hosting (ich lista jest sprytnie ukryta pod zielonym napisem “domena” i pojawia się po najechaniu na nią kursorem).

No i tak w końcu dochodzimy do sedna – podpięcie lokalnego repozytorium pod repozytorium główne:

Przejdź do katalogu z kopią roboczą i dodaj informacje o repozytorium głównym:

xxx@linux-3hr8:~/srv/gitWorkingCopy> git remote add origin ssh://user@domain.vipserv.org/

a następnie pchnąć naszą wersję do głównego repozytorium:

xxx@linux-3hr8:~/srv/gitWorkingCopy> git push origin master
The authenticity of host 'domain.vipserv.org (188.40.80.172)' can't be established.
RSA key fingerprint is xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx:xx.
Are you sure you want to continue connecting (yes/no)? yes
Warning: Permanently added 'domain.vipserv.org' (RSA) to the list of known hosts.
user@domain.vipserv.org's password:
Counting objects: 1039, done.
Compressing objects: 100% (904/904), done.
Writing objects: 100% (1039/1039), 1.08 MiB | 1584 KiB/s, done.
Total 1039 (delta 389), reused 0 (delta 0)
To ssh://user@domain.vipserv.org/
 * [new branch]      master -> master

Czyli jak widać łatwe i przyjemne. W całości pomógł mi ten wpis na blogu http://toolmantim.com/thoughts/setting_up_a_new_remote_git_repository

Kolejna świetna książka

Poprzedni konkurs rozstrzygnięty, zatem pora oddać kolejną książkę:

E. Yourdon - Marsz ku klęsce

Pozycja obowiązkowa nie tylko ze względów dydaktycznych, ale również rozrywkowych. Znajdziecie w niej inspirujące, czasem anarchistyczne przygody różnych zespołów, które będąc nad przepaścią nie miały już nic do stracenia.

Oczywiście do wygrania jest wersja popisana ołówkiem, gdyż ta książka też była moim źródłem przy pracy nad magisterką…

Muszę przyznać, że oddanie jej jest dla mnie trudne – jestem pewien, że jeszcze kiedyś po nią sięgnę. Ale póki co nie musi się kisić na półce. Książki są po to, żeby je czytać!

jeśli zespół pracuje w typowym “otwartym biurze” i nie można zastosować żadnej z omawianych wcześniej strategii, to załatwcie ulokowanie członków zespołu w sąsiednich klatkach. Następnie postarajcie się zabarykadować te komórki przed dostępem pozostałej watahy biurowej. Odłączcie telefony wewnętrzne i głośniki, które hałasują pod sufitem (przygotujcie się na robienie tego raz na tydzień, gdyż będą naprawiane). Wyłączcie telefony albo, jak zalecają DeMarco i Lister, zapchajcie dzwonki watą. Jeśli możecie, opanujcie całe piętro albo nawet budynek. Im więcej, wym lepiej. Wywieście piracką flagę na szczycie budynku, tak jak zrobił to Steve Jobs z zespołem Macintosha w Apple. Ustawcie strażnika, który będzie strzelał do niepożądanych gości.

Tym, którym nie uda się zdobyć teraz tej książki proponuję drugie wydanie w wersji angielskiej:
Death March (2nd Edition)

Chętnych proszę o pozostawienie komentarza wraz z mailem kontaktowym. Termin – 1 tydzień z możliwą obsuwą ;)