Dostarczanie – jak inni to robią?

Gdyby wziąć teksty Setha Godina i zrobić z nich tag cloud jedną z bardziej widocznych pozycji byłoby “ship”. Nie jest to facet, który pisze bloga o tematyce marynistycznej, “ship” jako czasownik “to ship” – dostarczać.

Czy zgodzicie się, że dostarczanie jest ważne? Bez tego cała praca jest nic nie warta. Nikt nie widzi efektów mojej pracy poza mną.

Dostarczanie jest trudne. Cholernie trudne. Czy dla Was też? Pamiętam jeden projekt, w którym wręcz musiałem się zmusić do opublikowania – mój pierwszy tutorial. Ciągle było w nim coś do poprawienia. Ciągle nie był idealny.

Strach

Seth pisze, że źródłem tych problemów jest strach. Głównie strach przed porażką siedzący tak głęboko, że nawet nie wiemy, że istnieje. Poza tym nasze nawyki – wygodnie nam w aktualnym stanie, a jakiekolwiek zmiany oznaczają wstrząs i zwiastują ZMIANY.

Wydaje mi się, że gdzieś w tym problemie kryje się różnica między ludźmi sukcesu, a resztą. Ci pierwsi albo nie mają tego strachu, albo go pokonali… albo go ignorują.

Jestem strasznie ciekaw jak Wy radzicie sobie z problemem dostarczania. Będę wdzięczny za komentarze.

Share Button

One thought on “Dostarczanie – jak inni to robią?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *