TDD z przymróżeniem oka

Tutorial Driven Development – kiedy stwierdzasz, że masz za mało motywacji, żeby się nauczyć kompletnie nowej technologii tak po prostu. Angażujesz się jednak w projekt, który wymaga jej użycia.

Jesteś kompletnie zielony, więc cykl pracy wygląda mniej więcej tak:

  1. nowy problem
  2. google
  3. znajdujesz tutorial (lub odpowiedź na stack-overflow), który go (lub wystarczająco podobny) rozwiązuje
  4. implementujesz rozwiązanie zgodnie z tekstem
  5. dostosowujesz do swoich potrzeb
  6. powtarzasz cykl

Po pewnym czasie listę można zredukować o punkt 4 – od razu przystępujemy do modyfikacji. Po kolejnych cyklach pomijamy punkt 2 i wiemy, że analogie są w napisanym przez nas kodzie- musimy sobie przypomnieć “jak to się robiło”. Coraz mniej też jest problemów, które w ten sposób potrzebujemy rozwiązać aż w końcu sięgamy po tą technikę tak rzadko, że już nie można mówić o Tutorial Driven Development. Czujemy się swobodnie z nową technologią, a z tąd już prosta (choć długa) droga do zostania ekspertem.

foto: Sigurd R

Ps. Ten wpis miał być humorystyczny, ale w trakcie pisania uświadomiłem sobie, że opisuję koncepcję Shu-ha-ri).

Share Button

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *