Promocja bloga przy pomocy google Wave?

Można powiedzieć, że eksperyment został zakończony. Ostatnie zaproszenie zostało właśnie wysłane. Pora na podsumowanie.

Pomysł eksperymentu był taki, żeby na fali zainteresowania nowym gadżetem od google podnieść nieco oglądalność tego bloga. Pierwszym pomysłem była próba zamiany kilku zaproszeń na linki z innych blogów. W zasadzie nie ustaliłem żadnego celu, przy którym można by obwieścić sukces. Liczyłem jednak na kilka. Udało się zdobyć jeden od kolegów blogerów z waveblog. Zgarnęli oni oba zaproszenia do wygrania. Jeden trackback raczej nie podniesie mojego pagerank ;)

W międzyczasie google sypnęło mi kilka nowych zaproszeń. Pomyślałem, że ożywię trochę bloga. Miałem nadzieję na ciekawe komentarze. Jednak widać ciśnienie na zaproszenie już zmalało na tyle, żeby ludzie nie czuli potrzeby wymyślania ciekawych komentarzy. Na początku napisałem, że będę wybierał te bardziej interesujące. Jednak wyszło na to, że rozdałem po kolei – nie było z czego wybierać ;)

Jednocześnie zamieściłem kilka linków na facebooku, moim ulubionym forum 4programmers. Łączny efekt jest taki, że w porównaniu do miesiąca z przed akcji ilość wizyt wzrosła o 128%:

Zielony wykres - wizyty z przed akcji, niebieski - w trakcie.

Zielony wykres - wizyty z przed akcji, niebieski - w trakcie.

Współczynnik pages/visit +7%, pageviews +145%, bounce rate spadł o niecałe 5%, ale średni czas spędzony na stronie spadł o niecałe 6%, niestety wraz ze wzrostem ilości nowych gości spadła ilość gości powracających. Może to sygnał, żeby jednak zawęzić tematykę tego bloga z powrotem do stricte programowania i zarządzania projektami?

Czas pokaże. Okaże się też, jak trwałe skutki ma taka akcja.

Na zakończenie – mam jeszcze trzy zachomikowane zaproszenia przybyło mi kolejnych siedem zaproszeń ;) Dlatego mam do rozdania łącznie 10. Chętnych proszę o wpisywanie się w komentarzu. wszystkie zaproszenia się rozeszły. Zachęcam do obserwowania tego wątku, lub bloga. Wrzucę informację, jeśli google znów da mi więcej zaproszeń.

Share Button

Google wave – first immpression

First of all – developers in google are probably always in good mood:

Nic dziwnego, że do tej aplikacji jest na razie ograniczony dostęp

Nic dziwnego, że do tej aplikacji jest na razie ograniczony dostęp

Secondly – it’s great to have the ability to answer a particular question sent to You. Those messages looks like posts on bulletin board. But the difference is that they are forming a tree. And You can answer in any place. So in one Wave one can have multiple and parallel conversations.
As an addition – some of branches can be a discussion that is not visible to other whole-discussion-participants

wave example

wave example

Of course – it’s nothing new if You have seen this famous google video about wave.

But what wasn’t at the film?

The most awkward thing is that after a few minutes of live discussion (with someone who’s online) – You are starting to have that feeling, when You write an ordinary e-mail that recipients can actually see what You are writing. It’s incredible. This is how wave work – when You edit a post – everyone can see while You write this.
Just few minutes of that kind of conversation. You say bye to Your wave buddies. Starts to write an old fashion e-mail, typing, typing. Then You want to delete one sentence that should be different and… wait a sec! Did anybody could see that? And after a few seconds You think “No, wait!” it’s just an e-mail. phew! ;)

I didn’t find the way to disable that. There’s “draft” check-box, but it’s disabled for now. I think it would be nice if I could use check that out permanently.

Anyway – it IS a new way to communicate, which can make the way’s we talk to each other on the Internet significant different.

– from the traditional e-mail we have that different servers can communicate. Not like in IM – when someone’s in other network – can’t talk to him.
– from boards (or Gmail) there’s threads in conversation
– from IM it’s online talk, but on steroids: Your buddies see what You type BEFORE You hit “send”. So everybody is watching Your typo’s instantly… ok, maybe if they’re on the other side of the planet it’s not that “instant”* :D

* greets for Azmath from India

Ok, that’s it.
Now I have suprise. I have two invitation’s to wave left. If You can’t wait for public – You can participate in my contest:
If You are interested in this new toy from uncle Google – write about it on Your blog and send trackback (pingback, whatever) to me. From every trakcbacks I’ll pick up two lucky bloggers randomly, and send them some invitations.

The contest is till 31.10.2009 till midnight! After that I’ll try to contact with winners.

Share Button

Pierwsze wrażenia z Google Wave

Po pierwsze – programiści czy to z google czy nie nie tracą dobrego humoru:

Nic dziwnego, że do tej aplikacji jest na razie ograniczony dostęp

Nic dziwnego, że do tej aplikacji jest na razie ograniczony dostęp

Po drugie – bardzo fajnie jest odpowiedzieć na konkretną wiadomość wysłaną do Ciebie. Te wiadomości wyglądają jak posty na forum. Różnica jest taka, że tworzą one drzewo. Odpowiedzieć możesz w dowolnym miejscu. Zatem w ramach jednego wave’a można prowadzić kilka równoległych dyskusji.
Dodatkowo te odgałęzienia mogą być dyskusją, którą widzą nie wszyscy członkowie całego wave’a

Przykładowy wave

Przykładowy wave

Oczywiście nie jest to nic co nie byłoby pokazane na prezentacji, o której było tak głośno ;)

Co z rzeczy niezaprezentowanych na filmie?

Przede wszystkim po kilku minutach rozmowy z kimś kto jest online – zaczynasz mieć wrażenie, że pisząc tradycyjnego maila jego odbiorca na bieżąco widzi jak go redagujesz. To niesamowite wrażenie. Tak działa wave – gdy odpisujesz komuś działa to jak czacie.
Kilka chwil takiej rozmowy. Żegnasz się z rozmówcą. Zabierasz się za zwykłego maila, piszesz, piszesz. Kasujesz jakieś zdanie, które raczej powinno być inne i… łapiesz się na tym, że odbiorca już go musiał zobaczyć. A po chwili “nie, czekaj!” przecież to zwykły mail… “uff” ;)

W wave chyba nie można tej funkcji jeszcze włączyć. Przy odpowiedziach jest opcja “draft” ale nie można jej zaznaczyć. Myślę, że przydałaby się możliwość ustawienia tego trybu na stałe ;)

Tak, czy siak – jest to naprawdę nowa forma komunikacji, która może zmienić wiele dotychczasowych sposobów tego jak się porozumiewamy:

– z tradycyjnego e-maila zostało właściwie tylko podejście w którym różne serwery wave’owe mogą się porozumiewać (czyli nie ma być sytuacji jak z IM, że ktoś jest w innej sieci więc z nim nie pogadamy)
– z forów (czy z Gmaila) mamy wątkowanie wiadomości
– z IM mamy rozmowę na żywo, która ma jednak dopalacze: użytkownik nie widzi wiadomości po tym jak klikniemy “wyślij” – widzi ją od razu. No chyba, że rozmawiasz z kimś z Indii* – to nie tak znów od razu :D

* przy tej okazji pozdrowienia dla nowego kolegi Azmatha

Ok, dość tego chwalenia się :P
Teraz mam niespodziankę. Zostały mi do wysłania dwa zaproszenia do google wave. Jeśli nie możesz się doczekać – możesz wziąć udział w mini konkursie: jeśli interesuje Cię ta nowa zabawka od wujka Google’a napisz o tym na swoim blogi i walnij pingback do mnie. Wśród wszystkich pingbacków całkowicie losowo wybiorę dwóch szczęśliwców, którym wyślę zaproszenie.

//Edit: dodam jeszcze, że konkurs będzie trwał do 31 października do północy. Po tym terminie wylosuję dwie strony i spróbuję się skontaktować z ich właścicielami, aby otrzymać adres e-mail na który wysłać zaproszenia :)

Share Button